Nieustające wakacje

Wiersze kolejkują mi się w głowie
brak czasu by wysmarkać nos

Kobieta którą mijam
patrzy z nienawiścią w pustkę
Kurwa mać, przecież ludzie są piękni
jak spadające gwiazdy

Życie pędzi dwudziestokołową dyskoteką
po autostradzie
czasem tylko jakiś copyrighter nadwyręży strunę
i komuś odpierdoli

Ze szczęściem należy uważać
zbyt rzuca się w oczy
A poezja staje się konfesjonałem dla czystych

Wolność to ciągła zmiana pozycji
Sekwencja zegara to tresura marnych sztuk

Ale są gorsze pułapki
dlatego
podczas ablucji wolę nie patrzeć sobie w oczy

Orle oczy wiedza swoje
czytają RZYM choć ty twierdzisz
że tam jest napisane RYBA

Prawdziwa kobieta chyba nie istnieje
– jak Bóg
a chaos to czysta idea porządku

Jestem tu z konieczności
puki jakiś bies sobie o mnie nie przypomni

Zestarzeje się ten, kto uwierzy
że ma rację

Ja nie mam dokąd pójść
dlatego mam szansę
by tam dojść