Ciekłe kryształy

Dla Katarzyny S.

Ona
w której się
– niewiemjaktopowiedzieć –
zakochałem
jak spragniony fatamorgany

Ona
którą raz widziałem poza Facebookiem
i to był pierwszy raz

Jej uśmiech wywołuje we mnie
niewyjaśnioną łzę szczęścia
która nie wysycha

Ja – pustynny robak
pragnę jej cienia

Z roku na rok jestem nikim
Ale mówię sobie: spoko luz
puki co kochasz życie
na tyle
by unikać karykatury

Może kiedyś zaistniejesz
Jak nie, to pozostanie mi
civilitas humana
parę nieuczciwych groszy
oraz tłusty kożuch ciszy
spomiędzy nas
bym nie chodził
całkiem głodny